Mała dziewczynka sprzedała swój jedyny rower, żeby kupić jedzenie dla swojej matki. Jednak gdy boss mafii odkrył, kto zrujnował ich życie, wszystko się zmieniło.

Mężczyźni, którzy zabrali wszystko

Dziewczynka nerwowo rozejrzała się dookoła, jakby obawiała się, że ktoś może podsłuchiwać.

„Ci, którzy mówili, że mama jest winna pieniądze” – wyszeptała. „Zabrali wszystko”.

Jej głos stawał się cichszy z każdym słowem.

„Meble. Ubrania. Zabrali nawet łóżeczko mojego młodszego brata.”

Rocco zacisnął szczękę.

Słyszał już wcześniej podobne historie – o lichwiarzach, szantażystach, przestępcach ulicznych – ale gdy dziewczyna podniosła rękaw i pokazała siniaki na chudym ramieniu, poczuł coś zimniejszego niż złość.

„Powiedzieli mamie, żeby nikomu nie mówiła” – dodała cicho.

Potem spojrzała na niego ponownie.

„Ale rozpoznałem jednego z nich.”

Rocco pochylił się, jego głos był spokojny, ale niebezpieczny.

„Powiedz mi kto.”


Nazwa, która powinna ich chronić

Małe dłonie dziewczynki drżały, gdy mówiła.

„To był człowiek z pańskiego gangu, proszę pana.”

Przez chwilę jedynym dźwiękiem, jaki słyszeli, był deszcz.

„Moja mama płakała” – kontynuowała. „Powiedziała, że ​​mafia zabrała nam wszystko”.

Rocco zamarł.

Nie z poczucia winy.

Ale z powodu uświadomienia sobie, że ktoś podszywający się pod jego nazwisko odważył się wykorzystać głodującą matkę i jej dzieci.

Powoli wstał, deszcz spływał mu po płaszczu.

„Gdzie jest teraz twoja matka?” zapytał.

„Do domu” – wyszeptała dziewczyna. „Jest za słaba, żeby wstać”.

Rocco wyciągnął rękę i dał jej kluczyki do swojego SUV-a.

"Wsiadać."

Jego głos był cichy.

Ale za tym kryła się stal.

Ponieważ ktokolwiek skrzywdził to dziecko, ktokolwiek je okradł i ukrył się za jego nazwiskiem, miał się wkrótce przekonać, co tak naprawdę znaczy bać się Rocco Morettiego.