Aby naprawdę zrozumieć, dlaczego ja – Meredith Vance, kobieta, która potrafiła w pamięci obliczyć odsetki składane szybciej, niż większość analityków finansowych wpisywała je do terminala – wyszłam za mąż za mężczyznę takiego jak Preston Clay, trzeba zrozumieć architekturę moich korzeni.
Nie dorastałam ze srebrnymi łyżkami. Dorastałam, używając plastikowych widelców w chronicznie niedofinansowanym państwowym domu dziecka w Ohio. Moi rodzice zginęli w strasznym wypadku samochodowym, gdy miałam cztery lata, pozostawiając mi jedynie fragmentaryczne, niewyraźne wspomnienie śmiechu mojej matki i przerażającą, wysoce analityczną inteligencję, która głęboko mnie zraziła do innych dzieci z rodzin zastępczych.
Byłam dziwną, cichą dziewczynką, która zamiast komiksów, kompulsywnie czytała wykres giełdowy w porzuconym dzienniku.
Liczby miały dla mnie sens. Ludzie byli zmienni i chaotyczni. Liczby były absolutnymi, niezawodnymi stałymi. Nie porzucały cię w środku nocy. Nie kłamały.
Gwałtownie wyrwałam się z tego systemu opieki zastępczej, uzbrojona w rzeszę akademickich uczonych.
biodra. Żyłam na diecie z makaronu ramen i czystej woli przez cztery kolejne lata, jednocześnie miażdżąc rygorystyczny program nauczania na MIT, kończąc studia z absolutnym najlepszym wynikiem w klasie, z podwójnym dyplomem z finansów ilościowych i matematyki stosowanej. W wieku dwudziestu dwóch lat byłam błyskotliwa, bardzo poszukiwana i całkowicie, głęboko samotna.
Przeprowadziłam się do Nowego Jorku z jednym, obsesyjnym celem: nieprzeniknionym bezpieczeństwem finansowym. Chciałam zbudować fortecę z pieniędzy tak górującą i ufortyfikowaną, że nic złego nigdy więcej mnie nie dotknie.
Wtedy poznałam Prestona.