Nigdy nie powiedziałam rodzicom, kim naprawdę jest mój mąż. Dla nich był po prostu nieudacznikiem w porównaniu z mężem mojej siostry, prezesem firmy. Zaczęłam rodzić przedwcześnie, gdy mąż był za granicą. Poród mnie rozrywał, a głos mojej matki był żenujący.

Ledwo oderwała wzrok od telefonu. „Nie dramatyzuj, Amelio. Pierwsze dzieci rodzą się godzinami. A jeśli to prawda, pospiesz się – mam plany na kolację z Claire”.

Odwróciłem się w stronę ojca, który siedział w gabinecie i czytał gazetę.

„Tato… proszę.”

Nawet nie wstał. „Do twojego lekarza jest dwadzieścia minut drogi. Nie możesz po prostu poczekać?”