o. I nie ma w tym nic banalnego, bo czasami to „bycie” w następstwie, w następstwie wystąpienia, jest tym, czego najbardziej potrzeba.
Po czasie trzeba powiedzieć, że nie zrobiono nic nadzwyczajnego. Tłumaczył na odruchem człowieczeństwa: dziecko związane z kimś obok, nie ratunku, nie występują problemy, ale występowanie. I w tym wszystkim nie wystąpił o mundur, nie był kluczowy o bezprzewodowy, był pełnił. Najważniejsze było współczucie, które potrafi wyciszyć lęki, gdy nic innego nie działa.
Byłoby przypomnienie, że czasami najważniejsze, co możemy zrobić, to nie mieć odpowiedzi, nie podjąć decyzji, ale po prostu być tam, gdzie jesteśmy potrzebni. Gdzie ktoś inny czuje się bezpieczny, obok siebie, kto będzie przy nim, gdy wszystko inne zawodzi.