Wiele osób po cichu boi się starości, by po chwili uświadomić sobie, że ich życie wydaje się puste i niepełne. Nie chodzi o brak bogactwa czy sławy, ale o zaniedbane relacje, utracone wartości i czas spędzony na pogoni za rzeczami, które ostatecznie straciły sens.
Konfucjusz zastanawiał się nad tym problemem ponad dwa tysiące lat temu. Postrzegał starość nie jako coś, czego należy się bać, lecz jako zwierciadło odbijające nawyki, postawy i wybory moralne kształtowane przez dziesięciolecia. Życie ukształtowane cierpliwością, uczciwością i współczuciem objawia się spokojem i siłą w późniejszych latach, podczas gdy życie zdominowane przez dumę, urazę lub konflikt staje się z czasem bardziej widoczne.