Mój brat bliźniak zmarł, ratując mnie w pożarze domu, gdy mieliśmy 14 lat. 31 lat później do moich drzwi zapukał mężczyzna, który wyglądał dokładnie jak on

„Wszystkiego najlepszego, Regina” – powiedział mężczyzna. „Mam na imię Ben. Zanim o cokolwiek zapytasz, proszę usiądź. Jest coś w tym pożarze, o czym nigdy ci nie powiedziano”.

Pozwoliłam mu wejść, bo nie wiedziałam, co innego mogłabym zrobić.

Ben usiadł naprzeciwko mnie, a ja zostałam na brzegu kanapy, ściskając kubek kawy, którego nie pamiętałam, żebym nalewała. Rozejrzał się po pokoju. Potem spojrzał na mnie i powiedział to, czego nie byłam gotowa usłyszeć.

„Ty i Daniel nie byliście bliźniakami. Było nas troje.”

Odstawiłem filiżankę z kawą.