Wpatrywałam się w niego. Każdy instynkt podpowiadał mi, żebym jechała na komisariat. Ale wiedziałam lepiej. Komendant Miller był teraz na imprezie i pił whisky mojego ojca. Sędzia, który podpisał moje dokumenty adopcyjne – i Mii – prawdopodobnie zajadał się kanapkami.
Gdybym poszła na policję, Mia zostałaby „zwrócona kochającym rodzicom”, a ja aresztowana za porwanie.
Potrzebowałam czasu. Potrzebowałam dowodów. A żeby je zdobyć, musiałam zagrać w tę grę po raz ostatni.
Odebrałam telefon.
„Liam?” Głos mojej matki był gładki, kulturalny i przesiąknięty jadem. „Gdzie jesteś? Senator cię woła”.
„Jestem przy bramie, mamo” – powiedziałam. Mój głos brzmiał spokojnie. Brzmiał jak głos kogoś innego. „Kod nie działa”.
„Ojej. Zamknęliśmy je wcześniej. Był… incydent”. Jej ton zmienił się, stając się konspiracyjnym. „Widziałeś bezpańskiego psa na drodze? A może… Mię?”
„Mię?” zapytałem. „Zaginęła?”
„Dziecko jest chore, Liam” – głos mojego ojca dobiegł z tła. „Miała przerwę psychotyczną”.
k. Zaatakował twoją matkę. Rozbił wazon z dynastii Ming. Wybiegła w burzę. To patologiczna kłamczucha, synu. Niebezpieczna. Jeśli ją zobaczysz, nie wdawaj się w bójkę. Po prostu przyprowadź ją do wejścia dla służby. Czekają na nią lekarze, żeby ją uśpić.
Spojrzałem na Mię w lusterku wstecznym. Płakała cicho, przyciskając kratkę wentylacyjną do zamarzniętej twarzy.
„Widzę ją” – skłamałem. „Jest przy bramie. Wygląda… na szaloną”.
„Złap ją” – rozkazał ojciec. „Przyprowadź ją do nas. Nie pozwól, żeby goście ją zobaczyli”.
„Nie mogę” – powiedziałem. „Ona się ze mną kłóci. Krzyczy. Jeśli ją teraz zaciągnę, wszyscy usłyszą. Senator zobaczy”.
Cisza na linii. Sterlingowie nie bali się niczego poza publicznym upokorzeniem.
„Co sugerujesz?” – zapytała ostro moja matka.
„Zabiorę ją do mojego mieszkania” – powiedziałem. – „To dziesięć minut drogi. Ogrzeję ją, uspokoję. Dam jej tabletki nasenne. Jak goście wyjdą, przywiozę ją po cichu. W ten sposób gala nie zostanie zrujnowana”.
Pauza. Wstrzymałem oddech.
„Dobry chłopiec” – powiedział mój ojciec. – „Wiedzieliśmy, że możemy liczyć na twoją lojalność. Zawsze byłeś tym wdzięcznym. Trzymaj ją cicho, Liam. Albo będziemy musieli się tobą zająć”.