„Aby chronić pana środki, musimy tymczasowo przenieść je na bezpieczne konto bankowe. Za chwilę otrzyma pan kod potwierdzający. Proszę tylko podać nam ten kod, abyśmy mogli zabezpieczyć konto.”
Po chwili Adam otrzymał kod SMS. W rzeczywistości był to kod do autoryzacji przelewu, a nie zwykły kod weryfikacyjny.
Nie zastanawiając się długo, Adam podał kod rozmówcy.
Kilka minut później wszystko zniknęło.
Gdy Adam spróbował zalogować się do swojego konta, odkrył, że ponad 25 tysięcy złotych zostało przelane na różne konta.
Następnego ranka natychmiast poszedł na policję w Warszawie. Tam powiedziano mu, że to jedna z najczęstszych metod oszustwa w Polsce. Oszuści podszywają się pod pracowników banku i nakłaniają ofiarę do podania kodu autoryzacyjnego.