„Stan” – udało mi się w końcu powiedzieć – „naprawdę mnie zaskoczyłeś. Czuję, że ja też coś do ciebie czuję, ale wszystkie te nowe informacje są przytłaczające”.
Skinął głową ze zrozumieniem i zaprowadził mnie do stołu. Zjedliśmy obiad, który przygotował.
Podzieliłem się swoimi odczuciami ze Stanem, gdy skończyliśmy jeść.
„Stan, dziękuję za tak romantyczny gest. Nikt nigdy w życiu nie zrobił dla mnie czegoś takiego”. Poczułam, jak łza spływa mi po policzku, gdy to mówiłam.
„Wyjdę za ciebie. To moja decyzja. Ale czy mogłabyś mnie o to poprosić ponownie za sześć miesięcy? Jeśli moja decyzja pozostanie niezmienna, weźmiemy prawdziwy ślub. Zobaczymy najpierw, jak ułoży się nam życie z tymi wszystkimi nowymi informacjami. Czeka cię ciężka batalia sądowa, a ja będę cię w niej wspierać”.
Twarz Stana rozjaśnił uśmiech. „Tak się cieszę. Oczywiście, poproszę cię ponownie za sześć miesięcy. Ale czy przyjmiesz mój pierścionek teraz?”
Skinęłam głową, a on wsunął mi pierścionek na palec. Przytuliliśmy się i po raz pierwszy się pocałowaliśmy. Nie był to hollywoodzki pocałunek z fajerwerkami i narastającą muzyką, ale czułem się jak w domu. Czułem się, jakbym wracał do domu.
Pisząc to, wciąż próbuję ogarnąć umysłem wszystko, co się wydarzyło. Wyszłam za mąż za bezdomnego, żeby zrobić na złość rodzicom, a okazało się, że tak naprawdę jest bogatym biznesmenem o złotym sercu. Życie naprawdę działa w tajemniczy sposób.