Kupiłem używaną pralkę w sklepie z artykułami używanymi

Policjant patrzył na mnie przez kilka sekund. Potem dyskretnie wykonał ręką gest.

W następnej chwili zza samochodów wyłoniło się dwóch mężczyzn w cywilu i starsza kobieta, wspierając się na ramieniu jednego z nich.

Rozpoznałem ją natychmiast.

To była kobieta z obrączką.

Nogi się pode mną ugięły.

„Proszę pana” – powiedział policjant – „nie grozi panu niebezpieczeństwo. Wręcz przeciwnie”.

Kobieta podeszła powoli. Jej oczy były wilgotne, ale uśmiechała się.