„Proszę, przestań” – powiedziała cicho.
Śmiech ucichł.
Wyciągnęła zgiętą spinkę z włosów i użyła jej, żeby wcisnąć zacisk z powrotem na miejsce. Następnie owinęła rękaw sukienki wokół palca i z całej siły zacisnęła połączenie.
Jej ramiona drżały – nie tylko z wysiłku, ale i ze strachu.
Z obawy, że nawet jeśli to naprawi, i tak zostanie oskarżona o zepsucie.
W końcu się cofnęła.
„Odpalajcie” – powiedziała, nie patrząc na nich.
„Nie naciskajcie gazu”.
Adrian zawahał się.