„Dam ci 100 milionów dolarów, jeśli naprawisz mój samochód” – droczył się miliarder z biedną bezdomną dziewczyną… Ale to, co wydarzyło się później, odebrało jej mowę.

Potem przekręciła kluczyk.

Silnik odpalił natychmiast.

Płynnie.

Cicho.

Idealnie.

Dźwięk mruczącego silnika wypełnił ulicę.

Wszyscy trzej mężczyźni zamarli.

Ich śmiech ucichł.

Nia szybko zeszła na dół, podniosła torbę i cofnęła się o kilka kroków, jakby bała się, że zmienią zdanie.

Adrian wpatrywał się w pędzący samochód.

Potem spojrzał na dziewczynę.

„Jak…?”

Jego głos stał się ostrzejszy.

„Czy ktoś cię tego nauczył?”

Jeden z jego kolegów znowu się roześmiał.