Mój wzrok był okropny, wymagał grubych okularów, które powiększały moje bladoniebieskie oczy do niemal komicznych rozmiarów. Bez nich świat był rozmazany. Mój głos nigdy nie pogłębił się do końca, pozostając w niezręcznej skali między chłopcem a mężczyzną. Moje włosy były cienkie i jasnobrązowe, przerzedzające się już pomimo młodego wieku. Moja skóra była blada, niemal przezroczysta, ukazując każdą żyłę pod powierzchnią.
Ale najgorszą częścią, tą, która ostatecznie zadecydowała o moim losie, był całkowity brak męskiego rozwoju. Nie miałem żadnego zarostu, jedynie kilka cienkich kosmyków nad górną wargą, które goliłem bardziej z nadziei niż z konieczności. Moje ciało było bezwłose, gładkie jak u dziecka, a badania lekarskie potwierdziły podejrzenia mojego ojca: moje narządy rozrodcze były poważnie niedorozwinięte, co czyniło mnie bezpłodnym.
Egzaminy rozpoczęły się wkrótce po moich osiemnastych urodzinach, w styczniu 1858 roku. Mój ojciec zaaranżował mi spotkanie z potencjalną żoną, Marthą Henderson, córką bogatego plantatora z Port Gibson.
Spotkanie było katastrofą. Marta spojrzała na mnie i nie potrafiła ukryć obrzydzenia. Przez dokładnie 15 minut prowadziła uprzejmą konwersację, po czym przyznała się do bólu głowy i odeszła. Słyszałem, jak mówiła do matki, kiedy wychodziły: „Ojciec nie może na serio oczekiwać, że wyjdę za mąż za to… za to dziecko. Wygląda, jakby miał się złamać na pół w noc poślubną”.
Po tym upokorzeniu mój ojciec wezwał dr. Harrisona. Dr Samuel Harrison był najwybitniejszym lekarzem w Nachez, wykształconym na Yale mężczyzną po pięćdziesiątce, który specjalizował się w tym, co nazywał sprawami męskiego zdrowia i dziedziczności. Przybył do Callahan Plantation w wilgotny lutowy poranek, niosąc skórzaną torbę lekarską i emanując klinicznym dystansem.
Ojciec zostawił nas samych w swoim gabinecie. Doktor Harrison kazał mi się całkowicie rozebrać, a następnie przeprowadził najbardziej upokarzającą godzinę w moim życiu. Zmierzył mnie – wzrost, wagę, obwód klatki piersiowej, długość kończyn. Zbadał każdy centymetr mojego ciała, robiąc notatki w małym skórzanym notesie. Zwrócił szczególną uwagę na moje pachwiny, manipulując moimi niedorozwiniętymi jądrami, komentując na głos ich rozmiar i konsystencję.